Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego – pod akademicką choinkę roku 2014

1

Kończy się Rok Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego. W trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych przygotowalem na początku roku 2014 specjalną stronę internetową poświęconą Wielkiemu Jubileuszowi https://jubileusz650uj.wordpress.com, /a na koniec roku zebrałem najważniejsze teksty w postaci zwartej, dostępnej w internecie w pdf ( 154 str.), którą przekazuję pod choinkę nie tylko etatowym pracownikom UJ, lecz całemu środowisku akademickiemu, a właściwie całemu społeczeństwu polskiemu pozostającemu pod urokiem tej najstarszej polskiej uczelni.

Pracę przygotowalem w trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć wspólczesnych i potomnych starając się pokazać jak zło dobrem zwyciężać.

Pod choinkę A.D. 1986 r. dostałem od władz UJ wyrok śmierci akademickiej,

a pod choinką A.D. 2004 Herodowie nauki polskiej zorganizowali jasełka akademickie.

Pod choinkę A.D. 2014 przekazuję moje opracowanie wszystkim, także Herodom nauki polskiej,

życząc odzyskania pamięci, zdrowia moralnego, pozytywnego oddziaływania na młodzież akademicką, osiągnięcia należytego poziomu etycznego i niezłomnego charakteru, niezbędnego dla wyciągnięcia uniwersytetu z kryzysu.  

Józef Wieczorek

okładka UJ

Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego – pod choinkę roku 2014 

(do pobrania w pdf. 154 str.) 

Reklamy

O tym jak wymyśliłem aby zamiast płacić za literaturę – mieć ją niemal za darmo, czyli straszne skutki próby obniżenia kosztów funkcjonowania nauki

Kopernik

Ponieważ nie ma komentarzy do tekstu O tym, jak to na naukę nie ma pieniędzy – przypomnienie na okoliczność kolejnego jubileuszu – widocznie czytelnikom dech zaparło z wrażenia, a inni zapewne i tak nic nie zrozumieli (widać postępującą analfabetyzację społeczną postępującą wraz ze wzrostem wykształcenia formalnego)  – wklejam archiwalny, historyczny (2008 r.!) już komentarz – uzupełnienie autorskie, po bulwersującej dyskusji nad tym nie mniej bulwersującym tematem na portalu http://www.nfa.pl/ :

Ze źródeł wiarygodnych doszły mnie informacje, że decydenci Jagiellonki byliby skłonni przyjąć literaturę polską, ale tą zagraniczną to najlepiej by było przekazać – proszę sobie wyobrazić – za granicę !
Jak ktoś jeszcze nie wie czym się różni nauka polska od nauki sensu stricto to winien to sobie uzmysłowić ! Chyba także winien zrozumieć, na czym polega nędza nauki polskiej, będącej w stanie postępującego rozkładu intelektualnego i moralnego.

Zwiększenie w obecnym stanie tzw. „wydatków na naukę ‚ tzn. m. in. aby sfinansować wysyłkę za granicę prac naukowych, które tam za granicami zostały wyprodukowane i zostały ściągane do kraju przez jakichś psujów nauki polskiej i oszołomów negatywnie wpływających na młodzież akademicka, która traciła orientację w swojej edukacji. Zamiast orientować się na produkcję rodzimą, dezorientowana sięgała po owoce popsute, często zakazane !

Pomysł z wyrzuceniem prac naukowych na makulaturę jest może pod względem nakładów finansowych na naukę nieco lepszy niż finansowanie jej wysyłki zagranicznej (ostatnio znaczki poszły w górę !), ale jakże sprzeczny z podjętą walką przeciwko plagiatom na co mają zostać wydane spore pieniądze.
Niech no tylko o takim wyrzucaniu dowie się jakiś student, pójdzie na śmietnik, weźmie jedną czy drugą wyrzuconą pracę, przepisze, przedstawi jako dyplomową i kto dojdzie do wniosku, że to plagiat skoro w bibliotekach nikt nie znajdzie pierwowzoru ?
No może by trzeba pojechać służbowo za granicę i tam spędzić czas na jego poszukiwaniu, ale czemu moherowy podatnik ma za to płacić ?

Skoro takie poglądy głosi etatowy poszukiwacz plagiatów wiadomo przynajmniej o co mu chodzi – ma zapewniony dożywotni etat bo na ściganie plagiatów starszy mu do emerytury, a i co sobie pojeździ przy tym goniąc ‚króliczka’, to sobie pojeździ.

Kiedyś na uczelniach byli tacy uzależnieni co to książki czytali i wykrywali plagiaty nawet kilku zdaniowe. Ale to podważało autorytet profesorów, więc stłukli termometr i gorączki jakiś czas nie było, aż w dobie internetu jednak przyszła i skoczyła mimo wszystko do niemal 42oC.

Kiedy ludzie honoru w obronie społeczeństwa przed zachodnią zarazą wprowadzili stan wojny permanentnej, a na półkach był tylko ocet, zamiast opuścić tak pięknie rozwijający się kraj, podjąłem próbę przeżycia a ponieważ byłem uzależniony od literatury, postanowiłem aby nie było jej mniej, tylko więcej. W końcu lepsze to od octu.

Do tego służyło czasopismo naukowe ( Rocznik PTG, od lat związany  redakcyjnie i lokalnie  z UJ, choć od niego formalnie niezależny), które po rozesłaniu po świecie powodowało, że inni też swoje czasopisma za cenę znaczka pocztowego przesyłali do biblioteki towarzystwa. Ten proceder już trwał wcześniej i prowadził do rozwoju biblioteki, ale chodziło o to, aby rozwój był postępowy a nie wsteczny, który wówczas się zaznaczał.

Ponieważ nie wszystkie ośrodki zagraniczne wydają swoje czasopisma, ale mają takie zespoły co drukują prace w najlepszych, bardzo kosztownych czasopismach światowych, wymyśliłem żeby wymieniać nasze czasopismo na odbitki prac z danego znakomitego ośrodka naukowego. Tym sposobem i tak można było dotrzeć do najlepszej literatury, wydając jak najmniej to było możliwe.
Oczywiście i sam na swoje konto, za moje prace, a nawet bez prac, taką wymianę prowadziłem, co doprowadziło do tego, że miałem jedną z największych bibliotek geologicznych Krakowa, obfitującą w znakomite także prace ( które mam teraz wyrzucać na makulaturę, bo nie ma już takich co by czytali ! – tak UJ kwitnie !).

Oczywiście prace te służyły także dla dyplomantów, do seminariów, a proszę sobie wyobrazić, że studenci byli zmuszani (przeze mnie, znanego jako kat Sulla) referować prace z literatury obcej ! A ta najlepsza, była najlepiej dostępna w ‚nadbitkach’ !
Aby zrealizować swój niecny plan rozwoju postępowego, zdeterminowany przez wiele dni siedziałem w bibliotekach, aby zebrać dane o różnych czasopismach i ośrodkach, aby zwiększyć wymianę rocznika geologicznego, którego zresztą byłem redaktorem.

Siłą rzeczy na wzrost wymiennictwa/czytelnictwa zagranicznego potrzebna była zgoda zarządu towarzystwa. Jak ten zarząd tylko zobaczył co ja proponuję, to zamiast dać mi polecenie rozwijać wymianę, aby ogół mógł się też rozwijać, ten wpadł w popłoch przed tak (nie)planowanym rozwojem i wyznaczył komisje aby coś z tym fantem zrobić.

Komisarz odetchnął z ulgą zauważywszy, że nie wszystkie adresy są kompletne, tu brak numeru ulicy, tu brak kropki, tu przecinka i rzecz jasna sprawa została storpedowana. Tak uratowano bibliotekę i wielu adeptów geologii przed nadmiernym rozwojem postępowym kierując ich na drogę rozwoju wstecznego.

Oczywiście był to dla mnie gwóźdź do trumny towarzyskiej, bo jak zaproponowałem aby jednak się rozwijać do przodu (a był to początek okresu transformacji) i dokonać zmian systemowych w towarzystwie, nastąpiła nocna zmiana – zostałem wyrejestrowany zaocznie z towarzystwa, po wybraniu demokratycznym ! na Zjazd ! a skutki opłacane przez moherowego podatnika i akceptowane przez autorytety merdialne trwają do dnia dzisiejszego.

Wniosek z tego jest taki: Jeśli ktoś nie rozumie – skoro na naukę nie ma pieniędzy, to literatury nie można mieć za niemal darmo, tylko trzeba na to wydać duże pieniądze – to sam sobie winien. Takich w nauce polskiej nie potrzeba !

P.S.

Ciekawe czy Wielki Jubileusz Uniwersytetu Jagiellońskiego wyprowadzi go na drogę, którą kiedyś wytyczyłem, czy będzie uparcie trzymał go na drodze wytyczonej przez instalatorów i utrwalaczy najlepszego z systemów.

UJ często się chwali, że jego studentem był Kopernik, który był podobno niezłym finansistą. Czemu nie ma jego następców ?  Z powodu braku pieniędzy ?

List otwarty do członka Kapituły Wina – rektora UJ, na Jubileusz 650- lecia UJ

vino novum

Źródło:winnica UJ http://winnica-uj.pl/wordpress/

List otwarty do członka Kapituły Wina – rektora UJ,  na Jubileusz 650- lecia UJ

Kapituła Wina jest znana, kiedy poznamy Kapitułę Winnych

Wielkiej Czystki Akademickiej ( i nie tylko) ?

Kraków, 21 lutego 2014 r.

prof. dr hab. med. Wojciech Nowak

Członek Kapituły Wina Uniwersytetu Jagiellońskiego

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego

Na okoliczność obchodów Wielkiego Jubileuszu 650-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego i organizacji Kongresu Kultury Akademickiej w 2014 r. mam do Pana jako Rektora UJ i członka Kapituły Wina dwa zasadnicze pytania:

Kapituła Wina jest znana, kiedy poznamy Kapitułę Winnych Wielkiej Czystki Akademickiej ?

Kiedy powstanie Kapituła Win Uniwersytetu Jagiellońskiego popełnionych w systemie totalitarnym ?

Bez problemu na stronach UJ można znaleźć skład kapituły Wina UJ

http://www.uj.edu.pl/documents/10172/f15ff235-af24-4bf5-9262-69f269949507

http://winnica-uj.pl/wordpress/?page_id=26

W skład Kapituły Wina Uniwersytetu Jagiellońskiego wchodzą:

  • prof. dr hab. med. Wojciech Nowak

  • prof. dr hab. Karol Musioł

  • prof. dr hab. Franciszek Ziejka

  • prof. dr hab. Jacek Popiel

  • prof. dr hab. Andrzej Mania

  • prof. dr hab. Maria-Jolanta Flis

  • prof. dr hab. Piotr Laidler

  • prof. dr hab. Stanisław Kistryn

  • Ewa Pędracka-Kwaskowska

  • Teresa Kapcia

  • dr Tadeusz Skarbek

  • prof. dr hab. Zdzisław Mach

  • prof. dr hab. Stanisław Waltoś

  • prof. dr hab. Krzysztof Stopka

  • Agnieszka Wyrobek-Rousseau

  • Adam Kiszka

  • Marek Jarosz

  • prof. dr hab. Tadeusz Marek

  • Roman Myśliwiec

  • Wojciech Bosak

  • ks. kardynał Franciszek Macharski

a nawet o jej owocnych obradach:

http://www.naszewinnice.pl/wydarzenia/spotkania-i-szkolenia/item/636-owocne-obrady-kapitu%C5%82y-wina-uj#.UviQa_v5DKc

Zapewne nie bez przyczyny, wszak uruchomienie produkcji wina to jeden z największych sukcesów UJ w okresie powojennym (po II wojnie światowej) czym UJ się chwali w swojej historii i zamierza ten sukces celebrować także podczas Wielkiego Jubileuszu 650 lecia UJ.

Niestety nie mogę nigdzie znaleźć składu ‚Kapituły’ – Komisji Weryfikacyjnej powołanej u schyłku PRL na okoliczność oczyszczenia -pod batutą PZPR i MSW – uczelni z elementu niewygodnego, negatywnie (z punktu widzenia symbiontów SB- PZPR- władze uczelni) wpływającego na młodzież akademicką. Działalność tej Komisji/Kapituły doprowadziła do Wielkiej Czystki Akademickiej, takiej, że beneficjenci tej czystki nie są w stanie ani jej zidentyfikować, jak nie są zidentyfikować w historii stanu wojennego (i okresu historii UJ po jego wprowadzeniu).

Świadczy to, że czystka ta była bardzo głęboka i bardzo skuteczna, tak odnośnie sfery intelektualnej, jak i moralnej. Obrady tej Kapituły musiały być zatem owocne i należy jej skład, i owoce obrad – poznać i ujawnić na stronach UJ, tak jak ujawniono skład Kapituły Wina i owoce jej obrad.

Niestety mimo wieloletnich (a nawet wiekowych) starań i wielu roszczeń informacyjnych składu tej Kapituły władze UJ nie ujawniły udzielając co najwyżej odpowiedzi skłaniających jedynie do zastanawiania się – czy rżną głupa (jak mawiają politycy), czy nawet nie muszą.

Czy nie jest zdumiewające, że ofiary czystki z jej identyfikacją, jak i z poznaniem zrębów historii UJ tego okresu nie mają trudności, a beneficjenci – mają ?

Czy nie jest zatem tak, że podczas czystki wykluczono tych co poszukiwali prawdy, a nawet ją znajdowali zgodnie z misją uniwersytetu i za to przez nieznanych sprawców zostali pousuwani z UJ ?

Czy to co pozostało po Wielkiej Czystce zasługuje na miano uniwersytetu – korporacji nauczających i nauczanych poszukujących razem prawdy?

Korporacja etatowa tego nie czyni – nie jest zdolna/ nie ma najmniejszej ochoty/boi się aby się nie znalazła poza pulą etatową, więc chyba uniwersytetu nie tworzy ?

Zbliża się Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych, tych których wyklinali także rektorzy/profesorowie UJ nawet jeśli byli ich kolegami.

Czy UJ na okoliczność Wielkiego Jubileuszu zamierza rozliczyć się ze swoimi haniebnymi czynami ?

Brak takiego rozliczenia skutkuje takimi postawami jak chociażby postawa prof. UJ – Romanowskiego, która jak rozumiem zdaniem władz UJ nie wpływa negatywnie na młodzież akademicką, bo reakcji na moje zapytania w sprawie prawdy nie ma do tej pory! Czy będzie jednak reakcja w okresie trwania Roku Wielkiego Jubileuszu ? w czasie trwania Kongresu Kultury Akademickiej ? Bo przecież być powinna !

Czy na okoliczność Jubileuszu powstanie Kapituła Win Uniwersytetu Jagiellońskiego popełnionych w systemie totalitarnym ?

Podczas Wielkiego Jubileuszu degustacja wina/ zachwyty nad jego smakiem mają być, a co ze smrodem akademickim ciągnącym się od lat za winami akademickimi czasów zniewolenia ?

To jest kwestia smaku

‚To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie
rzeczy była to sprawa smaku ‚

Który smak degustatorzy UJ wybierają ?

Póki co jest tak jak odczuwa Jan Pietrzak ( i nie tylko)


Materiały pomocnicze:

Pytania bez odpowiedzi do końca roku 2013

http://blogjw.wordpress.com/2014/01/07/pytania-bez-odpowiedzi-do-konca-roku-2013/

32 lata później – czyli długotrwała amnezja akademicka po wprowadzeniu stanu wojennego

http://blogjw.wordpress.com/2013/12/12/32-lata-pozniej-czyli-dlugotrwala-amnezja-akademicka-po-wprowadzeniu-stanu-wojennego/

Sprawa prof. Hartmana w kontekście osobistym

http://blogjw.wordpress.com/2013/10/20/sprawa-prof-hartmana-w-kontekscie-osobistym/

10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego na inaugurację nowego roku akademickiego

http://blogjw.wordpress.com/2013/09/27/10-pytan-do-wladz-uniwersytetu-jagiellonskiego/

Alibi profesorskie dla generała

http://blogjw.wordpress.com/2013/07/09/alibi-profesorskie-dla-generala/

Zapytania w imię prawdy

http://blogjw.wordpress.com/2013/05/20/zapytania-w-imie-prawdy/

In vino veritas, czyli próba odpowiedzi na pytanie: czy wzrost produkcji wina akademickiego ‘Novum’ będzie skutkował wzrostem poziomu polskich uczelni ?

http://blogjw.wordpress.com/2013/04/26/in-vino-veritas-czyli-proba-odpowiedzi-na-pytanie-czy-wzrost-produkcji-wina-akademickiego-novum-bedzie-skutkowal-wzrostem-poziomu-polskich-uczelni/

Jak badacze walczą aby nie poznać tego co badają,

http://blogjw.wordpress.com/2013/03/25/jak-badacze-walcza-aby-nie-poznac-tego-co-badaja/

Józef Wieczorek

Jubileusz 600-lecia odnowienia UJ z perspektywy własnej

CM herbyJubileusz A. D. 2000 z perspektywy własnej

Nie tak dawno UJ obchodził Jubileusz 600 lecia odnowienia UJ . Na tę okazję odnowiono mury Collegium Novum, rozpoczęto budowę nowego kampusu akademickiego, ale odnowy moralnej, ani naukowej nie było. Wydano dzieła o dziejach UJ,  ale na ostatnim odcinku przed-Jubileuszowym tak załgane, że twórcy tych dzieł winni opuścić korporację poszukujących prawdy.

Nic z tego. Ze statutu usunięto zapis, że uniwersytet to korporacja nauczanych i nauczających poszukujących razem prawdy i wszystko jest O.K.(?).  Na ten zapis powoływałem się wielokrotnie w pismach do władz UJ aby zwrócić uwagę, że poczynania władz nie są zgodne ze statutem. Teraz już nie mogę się powoływać na ten zapis, bo go nie ma, tak jak i mnie nie ma, mimo ‘odnowy UJ’ !

Na okazję Jubileuszu napisałem tekst ‘Mój jubileusz’ aby pokazać nieco prawdy (tej usuniętej ze statutu) o UJ, ale rzecz jasna w organach medialnych UJ nie mógł się ukazać.

Ukazał się natomiast w moich mediach, które wstrząśnięty skalą zakłamania jubileuszowego stworzyłem.

Moja witryna przyciągała wielu wyklętych akademików stąd po kilku latach doszło do utworzenia Niezależnego Forum Akademickiego (www.nfa.pl), a ja natychmiast zostałem awansowany na destabilizatora polskiego środowiska akademickiego. To jak dotychczas największe i jak najbardziej zasłużone wyróżnienie jakie mi przyznano (choć go nie otrzymałem nawet w formie kserograficznej).

Widać wiele zawdzięczam Jubileuszowi UJ roku 2000. Zapewne Jubileusz roku 2014 też przyniesie mi kolejne wyróżnienia, a jeśli nie, to i tak ta witryna sama w sobie będzie wyróżnieniem. Sam sobie niezależnie, samorządnie, już je przyznałem.

Bibliografia:

Witryna Obywatelska Józefa Wieczorka(archiwum) http://wobjw.wordpress.com/.

NIEZALEŻNE FORUM AKADEMICKIE

http://www.nfa.pl/

Mój jubileusz

http://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/moj-jubileusz/

(Wspomnienia byłego wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego pisane na marginesie wspomnień studenta UJ:
Jerzy Znosko – Kraków – Moja Miłość – “Alma Mater” nr. 23 , lato 2000)

W swych wspomnieniach opublikowanych na łamach miesięcznika UJ – “Alma Mater”, znany geolog prof. Jerzy Znosko barwnie opisuje wydarzenia roku 1950 kiedy to został usunięty z Uniwersytetu na podstawie absurdalnych oskarżeń.

Dla młodszego pokolenia to bardzo cenny materiał obrazujący jak w latach 50-tych kształtowano kadrę naukowo-dydaktyczną UJ, jak kryteria pozamerytoryczne decydowały o dalszych losach naukowców. Niestety wspomnienia, które kończą się curriculum vitae autora od roku 1950 do dnia dzisiejszego pomijają jego dorobek w zakresie usuwania nauczycieli akademickich UJ na podstawie absurdalnych oskarżeń w latach 80-tych. Prof. J. Znosko, nie będąc co prawda pracownikiem UJ, brał jednak udział w pracach Rady Naukowej Instytutu Nauk Geologicznych UJ. Faktem jest, że brał w nich udział nie jako początkujący asystent, ale jako obdarzony nagrodami i tytułami otrzymanymi jak pisze ‘wbrew usilnym zabiegom działaczy partyjnych’.

Prof. J. Znosko nie wspomina Rady Naukowej ING UJ w 1984r., na którą mnie wezwano przedstawiając absurdalne oskarżenia o niechęć do prowadzenia zajęć ze studentami geologii w Tatrach. W radzie brali udział nie tylko ówcześni pracownicy ING UJ, ale także poza-instytutowi członkowie do których należał również Prof. J. Znosko. Ja nie byłem wówczas członkiem Rady, gdyż w stanie wojennym, w 1982r. na znak protestu przeciwko wybraniu się Tow. A. Ślączki na przewodniczącego Rady, złożyłem rezygnację z funkcji Sekretarza i członka Rady.

Zajęcia w Tatrach prowadzone były dla studentów IV roku geologii i ze względu na brak tradycji w badaniach geologii Tatr w UJ miały one charakter raczej majówek o słabej treści geologicznej. Kiedy od początku lat 80-tych rozpocząłem aktywną działalność geologiczną w Tatrach organizowałem jednocześnie nieformalne wycieczki w ramach Koła Naukowego Geologów, które cieszyły się dużym powodzeniem i wkrótce kilku studentów rozpoczęło pisać pod moim kierunkiem prace magisterskie z geologii Tatr. Byli zwalniani z oficjalnych wycieczek jako, że na geologii Tatr znali się lepiej od prowadzących.

Zapewne żeby nie było kontrastu między oficjalnymi a nieoficjalnymi wycieczkami władze ING UJ wpadły na pomysł aby mnie powierzyć kursowe zajęcia nie informując mnie jednak o tym na początku roku akademickiego. Dopiero na wiosnę, kiedy zbliżał się okres przygotowania administracyjnego zajęć terenowych zostałem poinformowany o nominacji na kierownika zajęć z ok. 30 studentami. Ponieważ dotychczasowi prowadzący nie byli przewidywani do prowadzenia zajęć (odmówili udziału?) w zajęciach na moją osobę przypadałoby aż 30 studentów. Dopisano do prowadzących zajęcia fotografa i jednego starszego profesora prowadzącego zlecone wykłady w UJ. Nic mi nie było wiadomo, aby te osoby zostały powiadomione o obowiązku prowadzenia tych zajęć. Nie wiem jak władze mogły je zmusić do prowadzenia tych zajęć. Wyglądało to na jawną prowokację i chęć organizowania farsy zajęć dydaktycznych, za co ja miałbym jako kierownik odpowiadać. W Tatrach można zgodnie z prawem prowadzić jedynie grupę 10-osobową. Prowadzenie grupy 30-osobowej to nie tylko farsa edukacyjna, ale i bezprawie. Ponadto potencjalne zagrożenie dla uczestników.

Wezwany na Radę, zjawiłem się z pismem uzasadniającym odmowę prowadzenia takich farsowych zajęć. Ponieważ moja argumentacja była zdecydowana, a argumenty ze strony władz UJ wydawały się być mierne, ówczesny prodziekan A. Radomski zarzucił mi, że ja traktuję pracowników instytutu przez ‘ku…”. Tego bylo już za wiele. Będąc na stopie koleżeńskiej z większością ówczesnych “profesorów” wiedziałem, jak często używają nieparlamentarnych określeń, w przeciwieństwie do mnie. W stanie wojennym żartowałem, że kartki na mięso wprowadzono w sposób całkowicie uzasadniony.

Rzuciłem na stół moje pismo i stwierdzając, że na takim poziomie nie będę rozmawiał wybiegłem z sali posiedzeń i następnie z Instytutu. Przez kilka dni byłem w szoku. Tymczasem zebrani pastwili się nad moją osobą, a jak się później dowiedziałem Prof. J. Znosko nawoływał aby poświęcić dobro jednostki dla dobra ogółu. W systemie komunistycznym ta zasada często była stosowana. Gnębiony przez działaczy partyjnych Prof. J. Znosko jakby im zazdrościł sukcesów w oczyszczaniu UJ z niewygodnego elementu. Ostatecznie nie zostałem jeszcze usunięty z UJ mimo domagania się tego przez ówczesne władze ING UJ. Ale los mój został przesądzony.

Fikcyjnie przeniesiono mnie do innego zakładu natężając jedynie represje, i mnożąc absurdalne zarzuty, aż do ostatecznego usunięcia mnie z uczelni w 1987 r., na mocy “prawa” stanu wojennego, z oskarżenia o negatywne oddziaływanie na młodzież akademicką.

Nie udało się władzom UJ usunąć mnie dyscyplinarnie, gdyż Rzecznik Dyscyplinarny zamiast wniosku o takie usunięcie stwierdził w swym dochodzeniu:
“odejście dr. J.Wieczorka uważałbym za wielką stratę dla Uniwersytetu”, “świadectwo, które wystawiają dr J.Wieczorkowi jego młodsi koledzy, a także studenci jest takie, jakiego mógłby sobie życzyć każdy nauczyciel akademicki”

Moi studenci i młodsi pracownicy nauki jednoznacznie oceniali i oceniają do dnia dzisiejszego tamte wydarzenia, co można zilustrować za pomocą kilku cytatów z ich bezskutecznych pism:
“takie metody postępowania z pewnością nie wprowadzą godnie nauki polskiej w XXI wiek”.
“..dr Wieczorek uczył nas rzetelności i uczciwości naukowej oraz postaw nonkonformistycznego krytycyzmu naukowego..”
“dr Józef Wieczorek był dla nas wzorem nauczyciela i wychowawcy”.
“Pod jego wpływem geologia stała się dla jego wychowanków nie tylko przyszłym zawodem, ale życiową pasją”

Wspomnę tu, że moja teczka personalna w 1987 r. kończyła się na roku 1980 r. a UJ wysyłał opasłe tomy w mojej sprawie do Warszawy. Do dnia dzisiejszego moje akta personalne są wyczyszczone z niekorzystnych dla UJ materiałów, a raport Rzecznika Dyscyplinarnego został “zaaresztowany”. Do dnia dzisiejszego nie mogę powrócić na uczelnię.

Z okazji Jubileuszu Akademii Krakowskiej zostały wydane dwie publikacje: “Nauki geologiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim w latach 1975-2000″ i “Publikacje pracowników Instytutu Nauk Geologicznych UJ 1945-99. Zestawienie bibliograficzne” pod redakcją W. Zuchiewicza, których treść daleko odbiega od prawdy. Z mojej działalności edukacyjnej nie zostało w nich więcej niż 20%. Nie bardzo wiadomo na jakiej podstawie te ‘publikacje’ powstały, jako że władze UJ twierdzą, że brak jest świadków wydarzeń, które miały miejsce w ostatnim ćwierćwieczu w ING UJ. Zapewne powstały dla historyków aby ci mogli czerpać wiedzę tylko z fałszywych baz danych.

Porównanie moich wspomnień z tekstem wspomnień Prof. J. Znoski może być pouczające. Studenci nie zawsze odgrywali negatywną rolę w historii UJ. Czasami właśnie studenci stawali na gruncie obrony podstawowych wartości uniwersyteckich. Krzywdy wyrządzane przez studentów są zazwyczaj nieproporcjonalnie mniejsze od tych, które mogą wyrządzić profesorowie. Profesor mógł obronić asystenta załatwiając mu jakieś miejsce pracy, studenci takiej możliwości nie mieli w stosunku do swojego nauczyciela usuwanego przez profesorów. O niecnych postępkach studentów chętnie informują media, niecne postępki “profesorów” są ukrywane. Widać też, że pokrzywdzeni przez los chętnie biorą udział w akcjach krzywdzenia innych, ale o tym “zapominają”.

Głoszona przez Prof. J. Znoskę zasada “poświęcić dobro jednostki dla dobra ogółu” nie zawsze dobrze ogółowi wychodzi, chociaż trudno się do tego przyznać. Jeśli coś nie idzie dobrze, to najlepiej obecnie uzasadniać to brakiem dopływu pieniędzy z kieszeni podatnika, jak to wynika ze Stanowiska Senatu Uniwersytetu Jagiellońskiego w sprawie finansowania szkolnictwa wyższego i nauki przyjętego na posiedzeniu w dniu 24 maja 2000 r., w którym czytamy: “W następstwie tego [obniżające się nakłady finansowe] doszło do niebezpiecznego osłabienia tempa pracy naukowej oraz rozwoju zwłaszcza młodszej kadry naukowej, do obniżenia poziomu nauczania w szkołach wyższych, do nadszarpnięcia więzi kadry nauczającej ze studiującą młodzieżą.” Senat wyraźnie oszukuje społeczeństwo nie chcąc się przyznać, do swojej wybitnej roli jaką w tym procesie odegrał i nadal odgrywa. Niestety Senat nie chciał i nie chce iść za rozsądnym głosem studentów.

W ten sposób nie można zbudować korporacji nauczanych i nauczających jaką winien być uniwersytet. To zła prognoza dla uniwersytetu na nowe milenium.

UWAGA: Tekst został przekazany do Redakcji “Alma Mater” 28.11.2000r. niestety nie ukazał się ze względu na działanie cenzury prewencyjnej. Redakcja “Alma Mater” zamieszcza jedynie artykuły promujące UJ, a nie te w których pisze się prawdę (niekiedy gorzką) o UJ. Tym samym prawdziwe oblicze uczelni ukrywane nie jest znane społeczeństwu. Internet jest jedyną szansą aby tekst mógł zaistnieć.

P.S.
W dniu 31.03.2003 r. otrzymałem pismo p. Jolanty Bednarczyk (USA)
“Drogi Panie Doktorze,
(…) Był Pan jedną z najważniejszych osób, które pokazały mi na czym polega nauka i zaszczepiły we mnie dozgonną miłość do geologii (ja wiem że wyrażenie takie to “cliche” najwyższej miary, ale najlepiej oddaje przesłanie moich słów). Nigdy nie zapomnę wykładów geologii historycznej, nigdy nie zapomnę seminariów magisterskich i nigdy nie zapomnę wycieczek (dzięki którym miałam/mieliśmy możliwość zobaczyć i zrozumieć o wiele więcej niż zakładał tak zwany program).
Nie wiem czy się Pan orientuje że stworzył Pan – Szkołę Wieczorka – i wie Pan doskonale kto się do niej zalicza. Czy ludzie ci z takich czy innych powodów nie kontynuowali kariery geologicznej, to już inna sprawa, ale niech mi Pan wierzy każdy z nas uważa/ł Pana za swojego Ojca naukowego.”

Ten list pokazuje na czym polegał mój negatywny wpływ na młodzież akademicką. Do tej pory nie mogę mieć z nią styczności. Przez kilka lat pracowałem w z jednym z nomenklaturowych instytutów PAN gdzie “kolaborowałem” (dla chleba) i konspirowałem (dla nauki). Obecnie i to nie jest możliwe. Ale to sprawa na osobny tekst, a może i książkę.

Józef Wieczorek

Z okazji Jubileuszu A.D. 2000 wydano nie tylko Dzieje UJ,  ale i  książki historyczne dotyczące mniejszych jednostek uczelni w tym mojego instytutu . Wydanej historii mojego instytutu poświęciłem  więcej uwagi  – patrz RECENZJA: Nauki geologiczne w Uniwersytecie Jagiellońskim

Rzecz jasna swoje opinie odnośnie tego ‘historycznego’ dzieła przedłożyłem władzom UJ, ale te nie przyznawały się  do odpowiedzialności za to co na UJ się publikuje. Jakoś  i organizatorzy sesji jubileuszowej mojego instytutu jakby się do tego dzieła nie przyznawały,  bo wydane z tej okazji –   nie było na sesji rozpowszechniane. Ja byłem nieoproszonym uczestnikiem sesji  ( nie byłem zaproszony, bo chyba władze nie zdołały zidentyfikować w historii instytutu takiego pracownika)  gdyż    chciałem złapać sprawców rozpowszechniania kłamstwa na gorącym uczynku. Widocznie przewidzieli taką możliwość i uchronili się przed postępowaniem prokuratorskim, ale przed hańbą dla potomnych uchronić się nie zdołali.

Na okoliczność kolejnego jubileuszu zdaje się mają być pisane tylko historie budynków UJ, a nie nauki na UJ uprawianej. Może to i jest zasadne, bo budynków nastawiano wiele, a nauki w nich tyle co kot napłakał, no i jej historia na Jubileusz A.D.2000 przygotowana niewiele miała wspólnego z prawdą.

UJ dla mediów, ja też – tylko, że inaczej

Na stronie oficjalnej Jubileuszu UJ jest zakładka dla mediów z materiałami do pobrania:

http://www.650.uj.edu.pl/dla-mediow/do-pobrania/do pobrania

Więc pobrałem – jak widać. 

Info o mojej stronie przekazuję do UJ, ale reakcji – brak (choć bywają potwierdzenia odbioru) .

Póki co media mogą czerpać informacje z mojej strony. Trochę one inne od oficjalnych, ale może  dadzą coś do myślenia czego wszystkim, nie tylko mediom – życzę.

Co się działo na UJ po roku 1981 ?

historia

Na ujawnionej ostatnio stronie jubileuszowej UJ w dziale historia http://www.650.uj.edu.pl/jubileusz/historia/

czytamy o Nowej Erze UJ:

‚W 1956 roku wrócili profesorowie usunięci poprzednio. W roku 1968 i 1981 przez uniwersytet przeszły fale demonstracji studenckich przeciwko reżimowi. ….

..Obecnie Uniwersytet Jagielloński ma 15 wydziałów, w tym trzy medyczne, które powróciły do jedności z UJ w 1993 roku i tworzą tzw. Collegium Medicum. Wznoszony jest nowy Kampus 600–lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kształci się już około 50 tysięcy studentów rocznie, z tego 65% to kobiety. …’

Nie wiadomo jednak co się działo na UJ po roku 1981.  Czy jego trwanie zostało przerwane, na pewien okres tak jak to drzewiej bywało ?

Co to był za reżim przeciwko któremu studenci demonstrowali (a profesorowie – nie ?) ? Może to był reżim profesorski ? Brak informacji.

W 1956 roku wrócili profesorowie usunięci poprzednio’ a co przed 1993 r. ? ( powrót do jedności – wydziałów, a co z elementem ludzkim ? – nie powrócił do jedności? ) – nie było odwilży ?

Reżim nikogo nie usunął? (taki był dobry! więc dlaczego jest mowa o reżimie ?)  – więc nie było kogo przywracać ? Czy też beneficjenci/ symbionci reżimu nie są w stanie/nie mają najmniejszego zamiaru kogokolwiek przywracać ? (por. http://lustronauki.wordpress.com/tag/uj/)

Kampus 600 lecia jest wznoszony, mury UJ – odnawiane, a co z kadrą ? Kto kształci studentów ?

Skąd się wzięły obecne problemy UJ (i nie tylko), skąd się wzięły obecne kadry akademickie ?

Czemu historycy mimo odnowienia (?) Uniwersytetu nie są w stanie/nie chcą poznać najnowszych dziejów UJ ?

Na inaugurację nowego roku akademickiego poprzedzającego 650 rocznicę powstania najstarszej polskiej uczelni przedłożyłem 10 pytań do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego – http://blogjw.wordpress.com/2013/09/27/10-pytan-do-wladz-uniwersytetu-jagiellonskiego/

pytając m.in. ‚Czy na okoliczność 650 rocznicy powstania uczelni zostanie wreszcie napisana rzetelna historia uczelni uwzględniająca także ostatnie 70 lat, bez omijania jakże haniebnych wydarzeń w życiu UJ, tak aby stanowiły one przestrogę dla współczesnych, jak i przyszłych pokoleń ? Historia napisana na wcześniejszą rocznicę UJ w roku 2000 r. czyli sławne ‘Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego’, stanowi ciemną plamę w historii uczelni (  http://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/) i niedobrze by było aby ta plama nie została usunięta.

Czy historia UJ na oficjalnej stronie uczelni uzyska treść zgodną z prawdą ? Ta historia – http://www.uj.edu.pl/uniwersytet/historia o ostatnim okresie UJ, bardzo źle świadczy o potencjale intelektualnym i moralnym beneficjentów funkcjonującego od lat, a nawet wieków, systemu akademickiego Takich ‘historii’ nie powinno się upowszechniać http://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/bo fałszowanie/cenzurowanie historii nie przystoi gremiom wynagradzanym przez społeczeństwo za poszukiwanie prawdy, jej ujawnianie i nauczenie……”

Odpowiedzi nie było – http://blogjw.wordpress.com/2014/01/07/pytania-bez-odpowiedzi-do-konca-roku-2013/mimo włączenia do obchodów Jubileuszu UJ – Kongresu Kultury Akademickiej- http://kongresakademicki.pl/

Czy tak ma wyglądać ta kultura akademicka także w Roku Wielkiego Jubileuszu ?

Uruchomiona strona jubileuszu 650 – lecia UJ http://www.650.uj.edu.pl/ na moje pytania też nie odpowiada a skłania do zadawania kolejnych pytań.

Jednym słowem – mimo Jubileuszu na UJ bez zmian !

Jak było (w PRL), tak i jest, a jest obawa, że i będzie.

Dlaczego ta strona ?

Ta strona nie jest oficjalną stroną organizatorów Wielkiego Jubileuszu UJ. Jest to strona dysydenta akademickiego – od czasów Wielkiej Czystki Akademickiej u schyłku PRL – persona non grata na UJ.

Mimo trwania już roku 2014 – ogłoszonego przez Senat RP – Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego  nie mogłem odszukać w cyberprzestrzeni ogólnodostępnej strony poświęconej temu wielkiemu wydarzeniu. Znalazłem jedynie informację, że taka strona jest w budowie ( także w dniu 1 lutego 2014 r. – w dniu uruchomienia tej strony)

Jubileusz - strona UJ

http://www.650.uj.edu.pl/start

Zwróciłem się zatem zaniepokojony tą sytuacją po informacje do Rektora i Biura Jubileuszowego, ale reakcji nie było.

Jeszcze bardziej zaniepokojony i zatroskany o UJ zwróciłem się z ofertą pomocy, co już mi się w przeszłości wielokrotnie zdarzało jak tylko usłyszałem w mediach o problemach i krzywdach jakie moją uczelnię dotykają (tak tak, ja UJ nadal traktuję jako moją uczelnię – rzecz jasna nie w sensie murów, czy etatu). Nigdy nie było pozytywnej reakcji na moje oferty, więc często się zastanawiałem czy te problemy są realne, czy tylko symulowane dla odnoszenia bieżących korzyści.

I tym razem nadal reakcji nie ma.

Zaniepokojony przebiegiem Wielkiego Jubileuszu UJ

Postanowiłem zatem uruchomić stronę niezależną, rzecz jasna subiektywną, bo żadnej władzy nad UJ, ani nad Jubileuszem nie mam, poza władzą nad samym sobą – dysydentem akademickim wyklętym na wieki z UJ i z całego systemu akademickiego i co najważniejsze z pamięci.

Moim zdaniem taka strona winna funkcjonować w cyberprzestrzeni w trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych.

Kilka informacji dla mniej zorientowanych:

Autor strony – Józef Wieczorek- 

jw foto b

był wykładowcą geologii UJ u schyłku PRL. Uruchamiał wznowione po stalinowskiej (i nie tylko) przerwie studia geologiczne UJ w zakresie paleontologii, geologii historycznej, stratygrafii i kursów terenowych, czemu zatrudnieni na etatach profesorskich nie byli w stanie podołać.

W okresie Wielkiej Solidarności i w stanie wojennym, których to wydarzeń najtężsi historycy w oficjalnej historii UJ nie byli w stanie zidentyfikować (patrz słynne Dzieje UJ -http://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/, oficjalna strona UJ – http://www.uj.edu.pl/uniwersytet/historia  http://blogjw.wordpress.com/2010/06/14/historia-uj-w-ujeciu-profesora-stanislawa-waltosia/ ) tworzył w ING UJ opozycję do ówczesnego systemu zauważoną przez wszystkie strony symbiotycznego układu PZPR-SB-Władze Uczelni, co finalnie poskutkowało dożywotnim relegowaniem z uczelni podczas Wielkiej Czystki Akademickiej, kiedy czyszczono wzorcowy dla innych uczelni uniwersytet z elementu niewygodnego, psującego młodzież akademicką, wrogo nastawionego do systemu komunistycznego a w szczególności do jego systemu (braku)wartości etycznych i obywatelskich. Ci, jak oceniano, szczególnie gdy razili symbiontów systemu poczuciem własnej wartości (rzecz niedopuszczalna w systemie zniewolenia) stanowili zagrożenie dla UJ ( i nie tylko) a przede wszystkim dla beneficjentów systemu.

Epidemia amnezji, która zapanowała na Uniwersytecie Jagiellońskim w wyniku transformacji okrągłostołowej, nie pozwoliła UJ na rozpoznanie swojego udziału w symbiotycznych relacjach PZPR-SB-Władze Uczelni, nie rozpoznano ani symbiontów, ani Wielkiej Czystki Akademickiej i jej twórców, szczególnie przecież zasłużonych dla obecnego stanu nauki, ale nie przeszkodziła w czyszczeniu dokumentacji i wszelakich informacji o wyklętych z UJ.

Mimo przyłączenia do UJ – Collegium Medicum, Uniwersytet Jagielloński  nie został wyleczony z amnezji,  a nawet w okresie Jubileuszu roku 2000 amnezja nasiliła się szczególnie i w stanie amnezji UJ trwa do dnia dzisiejszego. Nic nie wskazuje aby na kolejny Jubileusz amnezja ustąpiła.

2 lata temu autor strony udzielił ok. 6 godz. wywiadu (rejestrowanego kamerą) w projekcie Pamięć Uniwersytetu, ale blokada pamięci na UJ jest tak szczelna, że do tej pory ani jedna minuta z tego wywiadu nie ukazała się publicznie – http://www.archiwum.uj.edu.pl/projekty-auj/pamiec-uniwersytetu.

Nie pozostaje zatem nic innego jak w trosce o Uniwersytet i prawdę

oraz pamięć współczesnych i potomnych budować tą stronę.

PRO PUBLICO BONO.

Autor strony:

Józef Wieczorek

Strona na Rok Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego

CMaius

Rok Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego uchwalony przez Senat RP już trwa, ale wiekowy UJ ( 650 lat mija !) zdaje się nie jest w stanie podołać wynikającym z tego faktu obowiązkom.

UJ ma co prawda finanse, Biuro Jubileuszowe, ma wydziały i instytuty informatyczne, ale strona Jubileuszowa do tej pory jest nadal w budowie.

Ja nie mam finansów, ani biura, ani wydziału informatycznego, co więcej żadnej wiedzy informatycznej, ani biurowej nie posiadam, ale stronę Jubileuszową po kilku godzinach nieetatowej pracy uruchamiam ( udzielając tym chyba jednoznacznej odpowiedzi dlaczego na UJ jestem persona non grata).

Strona jest rzecz jasna obywatelska, przygotowana PRO PUBLICO BONO, gdyż taka strona winna funkcjonować w cyberprzestrzeni w trosce o Uniwersytet i prawdę oraz pamięć współczesnych i potomnych.

Z prawdą i pamięcią, podobnie jak z kulturą akademicką, UJ ma poważne problemy, podobnie jak i inne uczelnie. Rzecz w tym, że UJ jest dla innych uczelnią wzorcową a jego władze/etatowi pracownicy nie bardzo widzą tego co się dzieje/działo na UJ, a co gorsza nie chcą o tym wiedzieć.

Jeśli ta strona odsłoni nieco niewygodnej prawdy o UJ i da nieco do myślenia o wzorcach akademickich – jej zadanie będzie spełnione.

Podstrony :

Dlaczego ta strona ?

In vino veritas

Jubileusz A.D. 2014

Jubileusz A.D.2000

Kongres Kultury Akademickiej

PLUS RATIO QUAM VIS

Poczet Rektorów UJ